Townhouse: miejski azyl

Townhouse: miejski azyl
W typowo szwedzkie przedmieścia wklejono kawałek współczesnej architektury. Spomiędzy niskich, podobnych do siebie domów miejskich wyrasta monolityczna biała bryła. Przez jedno z dużych okien zaglądamy do środka, bo wewnątrz jest równie ciekawie.
0
Townhouse: miejski azyl

Landskrona to prężnie rozwijające się miasto na południu Szwecji. Działka, na której powstał Townhouse, choć położona niedaleko morza, stała pusta od 1900 roku. Szeroka na 5 metrów, o powierzchni jedynie 75 m2, dość skutecznie odstraszała architektów. Wyzwania podjęli się Johan Oscarson i Jonas Elding, architektoniczny duet ze Sztokholmu.


 

Wąska bryła otoczona za wszystkich stron zwartą zabudową wymagała rozwiązań, które wprowadzą do wnętrza dużo naturalnego światła. Projektanci postawili na duże przeszklenia, okna do ziemi, świetliki oraz sterylną biel. Okna wychodzą na każdy z kierunków, dzięki temu dom nie odcina się od sąsiedztwa. Z ulicy można zajrzeć do środka przez szklane drzwi wejściowe, które prowadzą do holu. Typowa skandynawska otwartość.

 


„Chcieliśmy podkreślić charakter miejsca. Mieszkańcy mieli się poczuć tak, jakby zawsze byli na zewnątrz” mówią architekci.

Wnętrze pnie się w górę. Nie ma rygorystycznego podziały na strefy – funkcje wyznaczają jedynie poszczególne kondygnacje, które połączone są za pomocą metalowych kładek wypełnionych sztywną, ażurową siatką. Na parterze znajduje się strefa dzienna – salon i kuchnia otwarte na ogród. Na półpiętrze pokój dzienny, a na ostatnim z pięter strefa prywatna – sypialnia i łazienka oraz taras, z którego przez szklaną ścianę można zajrzeć do środka.

 

 

Ciekawym rozwiązaniem jest gabinet, który znajduje się w oddzielnym budynku w ogrodzie. W ten sposób architektom udało się oddzielić strefę prywatną od zawodowej oraz stawić czoła małemu metrażowi. No i kto nie chciałby pracować w ogrodzie?

 

 

Klienci to para, która prowadzi kawiarnię i zajmuje się sztuką. Chcieli, by dom służył również jako prywatna galeria. Architekci dostosowali więc wnętrze do eksponowania obrazów i grafik – biel jest idealnym tłem, a meble miały być na tyle neutralne, by nie odciągać uwagi, od tego co na ścianach.

 

 

W sypialni rząd wysokich, białych szaf wkomponowuje się w jasne ściany. Podobnie jest w kuchni – białe szafki i prosta wyspa kuchenna w połączeniu z surową betonową podłogą tworzą minimalistyczny duet. Biblioteka to jedyne miejsce, w którym dużo się dzieje. Regał na całą wysokość wnętrza został zabudowany wokół kwadratowego okna, przy którym powstało wygodne siedzisko z widokiem na okolicę. Zazdrościmy!

 

 

Gdzie: Landskrona, Szwecja
Projekt: Elding Oscarson
Ile metrów: 125 m2
Rok: 2009
Zdjęcia: Åke E:son Lindman

 

Na blogu piszemy o tym, co nas ciekawi i inspiruje. To miejsce na pomysłowe wnętrza ze świata i designerskie znaleziska.
Wczytywanie rekomendacji...