Smakowity design (i to dosłownie!)

Smakowity design (i to dosłownie!)
Tym razem będzie, mam nadzieję, apetycznie. Jako kobieta (początkowo chciałam napisać ‘człowiek’, ale nie oszukujmy się, mężczyźni aż tak się tym nie przejmują…) będąca pewnie przez większość dorosłego życia na takiej czy innej diecie, myślę o jedzeniu dość często.
0
Smakowity design (i to dosłownie!)

Wprawdzie moje gotowanie kończy się z różnym skutkiem (najświeższy przykład – świąteczny omlet do złudzenia przypominający jajecznicę), ale lubię szukać przepisów i wyobrażać sobie rozmaite połączenia smaków. Powinnam też dodać, że w naszym mieszkaniu jestem ekspertem od krojenia, nic mnie tak nie odpręża.

Jeśli chodzi o diety, staram się nie wariować i nie skakać z kwiatka na kwiatek. Zresztą i tak nie nadążam, raz gluten, raz jaskiniowiec, nie mam pojęcia, co w tym momencie jest najbardziej modne. Ale pamiętam, że jednym z trendów było kiedyś hasło ‘jesteś tym, co jesz’. Przypomniało mi się ono, kiedy natknęłam się na Cecilie Rudolph.

Otóż Cecilie to designerka, która poświęca swoje projekty jedzeniu. Smak nie gra tu istotnej roli (a przynamniej nie najistotniejszej), liczy się estetyka. Bez obaw, nie trwoni biednych zwierzęcych żyć, lecz używa warzyw i resztek, aby stworzyć coś pięknego. Jej składniki to na przykład skóra ryb, plastry rzodkiewki czy też obierki. To dopiero tworzenie czegoś z niczego! Te przedmioty mają za zadanie udowodnić, że żywność może być także doskonałym materiałem (Cecilie jest z wykształcenia projektantem materiałów). I tak, potrafi wykreować wzorzystą tkaninę ze skóry ryby czy przy użyciu lasera jadalną koronkę.

Jedzenie to coś więcej niż tylko konsumpcja. Coraz bardziej wiąże się z modą i filozofią życia, inspiruje różne dziedziny. Wcześniej czy później opanuje też design.
Uprzedzając potencjalne pytania – tak, wszystkie zdjęcia przedstawiają jadalne dzieła:

via cecilierudolph.com

I na deser (choć tym razem ta nazwa nie jest najwłaściwsza) projekty Cecilie widziane z nieco innej perspektywy – tak prezentowały się na London Design Festival:

via designsociety.dk

Po więcej designu zapraszam również na mój blog TERRIER DESIGN.
 

 

Zakochana w pewnej rasie psa. Zwierzaka nie ma do dziś, ale za to prowadzi blog Terrier Design. Może się na jego łamach do woli ‘wypisywać’, a także dzielić się ze światem swoimi estetycznymi zachwytami. W wolnym czasie próbuje robić coś z niczego lub układa w głowie treść swojej pierwszej powieści.
Wczytywanie rekomendacji...