Chłopięcy pokój w stylu skandynawskim

Chłopięcy pokój w stylu skandynawskim
Kilka miesięcy temu przeprowadziliśmy się z Danii do Polski i zaczęliśmy urządzać wynajęte mieszkanie. Na pierwszy ogień poszły pokoje dzieci - chłopięcy i dziewczęcy.
0
Chłopięcy pokój w stylu skandynawskim

W każdym z nich musieliśmy zorganizować przestrzeń dla dwójki dzieci - moich córek, a także dwóch chłopców - mojego Olafa i bywającego u nas często syna mojego partnera.

Pierwszym skończonym pokojem jest królestwo chłopców - pokój ten jest najmniejszym i najmniej ustawnym pokojem w mieszkaniu (niespełna 9 m2), mimo to musiał funkcjonalnie pomieścić podwójne łóżko, kilka półek, szafę i miejsce do nauki, więc stanęliśmy przed pewnym wyzwaniem.

Jedynym zastanym elementem były gotowe, wbudowane szafy z przesuwanymi drzwiami, pokój był w kolorze niebiesko-gołębim, na ścianie wisiały kinkiety, a na suficie okrągła szklana lampa. W pierwszych dniach po przeprowadzce złapaliśmy za wałki z farbą i pomalowaliśmy całość na biało. Usunęliśmy kinkiety, a pod sufitem powiesiliśmy lampę, którą kupiłam w jednym ze szwedzkich sklepów. Lampa była pierwszym biało-czarny elementem wystroju i tych wytycznych postanowiliśmy się trzymać :)

Zamiast – podobnie jak u dziewczynek - zdecydować się na łóżko piętrowe, doszliśmy do wniosku, że w tym małym pokoju lepiej sprawdzi się półwysokie łóżko, pod którym rozłożymy dodatkowy materac.Tym sposobem zyskaliśmy nieco wolnej przestrzeni, nie pozbawiając chłopców wygodnego spania.

O meblach w pokoju chłopców pisałam krótko po przeprowadzce. Postawiliśmy na znaną ze Skandynawii duńską markę FLEXA, decydując się na pasujące do siebie łóżko i biurko. Po paru miesiącach użytkowania mogę z ręką na sercu napisać, że meble sprawują się świetnie. Chłopcy lubią idealne pod względem wysokości łóżko (wymieniając się czasem miejscami) i dość obszerne biurko. Przy tym ostatnim postawiliśmy czarne krzesło Tripp Trapp.

Szukając pościeli również postawiłam na czerń i biel. Kupiłam kilka różnych kompletów, z czego najlepszą pościelą z całą pewnością jest ta od Ferm Living. Wiem, że jest droga, ale jej jakość – tak materiału jak i wykończenia – pozostawia daleko w tyle konkurencję. Wzór Half Moon idealnie pasuje do tego wnętrza i Olaf ją uwielbia.

W tym niewielkim wnętrzu znalazło się jeszcze miejsce na kilka elementów przywiezionych z Danii – półki i kosz z pokoju Olafa, domowej roboty tablica (ta z kuchni) oraz obrazek z dinozaurami, który namalował dla Olafa Dziadek.
Całości dopełniają czarno-biały plakat – ABC i czarny baner (ze sklepu Decorolka) oraz plakat Sleep pochodzący z duńskiego sklepu internetowego Minimawall. Sklep ten odkryłam na Instagramie i od razu pospieszyłam zrobić zakup (sklep chętnie wysyła do Polski).

Dość pisania – zapraszam Was do naszych chłopców :)

Po więcej skandynawskich inspiracji zapraszam do mojej sekcji KASIA

Zobacz również inne moje wpisy: Skandynawski stół,  Skandynawski minimalizm, Marmur we wnętrzach

Blogująca mama, po jedenastu latach spędzonych na niewielkiej duńskiej wyspie, wróciła na stałe do Polski, skąd wciąż zaraża nas swoim zamiłowaniem do Skandynawii. Prowadzi blog My Full House.
Wczytywanie rekomendacji...