Kay Bojesen: Pan od zabawek

Kay Bojesen: Pan od zabawek
Drewniane figurki skandynawskiego klasyka do dziś wychowują nowe pokolenia Duńczyków.
0
Kay Bojesen: Pan od zabawek

Psotna drewniana małpka skończy niedługo 66 lat. Kochają ją dzieci (i dorośli) nie tylko w Danii. Zawadiacki uśmiech, długie ręce z chwytnymi łapkami i nogami, małe punkciki oczu i naturalna forma dały zabawce ponadczasowy wymiar. Małpka powstała w 1951 roku, kiedy to Kay Bojesen został zaproszony do udziału w wystawie mebli dziecięcych. Miał zaprojektować wieszak na ubrania. „Nie bądź nieśmiały. W projektowaniu musi być trochę cyrku”, tak o twórczej pracy mówił projektant. Dlatego nikogo nie dziwiło, że na wystawę zamiast ze standardowym wieszakiem, przyjechał z małpką wykonaną z drewna. I tak na długich rękach małpki można było zawiesić dziecięcy płaszcz, a nogi świetnie sprawdziły się jako miejsce na czapkę i szalik. Ruchome elementy pozwalały dzieciom dostosować wysokość do wzrostu. Wszyscy od razu zakochali się w bezczelnej, wesołej małpce. Niemal niezniszczalna, ponadczasowa, w duńskich domach przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.

Drewniana małpka to dziś jedna z ikon designu. Zanim jednak Kay Bojesen wpisał się na stałe do kanonu współczesnego wzornictwa, miał zostać sklepikarzem. Na szczęście szybko trafił do warsztatu złotnika Georga Jansena, u którego zdobył pierwsze rzemieślnicze szlify. To doświadczenie wyrobiło w nim szacunek do pracy rąk i funkcjonalności przedmiotów. Przez całe życie uważał się bardziej za rzemieślnika, niż projektanta. Twierdził, że przedmioty powinny być przede wszystkim użyteczne, forma to rzecz drugorzędna. Dlatego w projektach zabawek unikał dosłownych form, nie popadał też w zbędny estetyzm. Zwierzaki projektu Bojesena są proste, wykonane z naturalnych materiałów. Ich formy pobudzają dziecięcą wyobraźnię. Pierwsze zaczął projektować, gdy na świecie pojawił się syn Otto. Projektant wrócił pamięcią do swojego dzieciństwa, gdy jego ojciec, by zachęcić go do zabawy i fantazjowania wycinał dla niego z drewna proste figurki. I tak kolejno w pracowni dorosłego już Kaya powstawały drewniane jamniki, konie na biegunach, misie, słonie, ptaszki, pingwiny i zające.
 


Bojesen, zawsze uśmiechnięty, pucołowaty, w nieodzownym białym fartuchu. Na zapleczu sklepu przy Bredgade 47 w Kopenhadze wcielał w życie swoje projekty. Za ladą stała Erna, żona projektanta. „Den Permanente” (czyli „Wieczne”) to nie tylko sklep, to instytucja. Powstał w 1931 roku i nieprzerwanie działał do 1989. Bojesen wraz z żoną sprzedawał i wystawiał w nim przedmioty zaprojektowane nie tylko przez siebie, ale i przez ojców duńskiego designu - Hansa Wegnera, Arne Jacobsena czy Finna Juhla. Przez lata „Den Permanente” był mekką kolekcjonerów duńskiego wzornictwa. 
 


Bojesen jeszcze jednym projektem zapisał się w historii duńskiego designu – to zestaw sztućców Grand Prix, który zdobył grand prix podczas wystawy światowej w Mediolanie w 1951 roku. Jak mówił Bojesen, nóż i widelec to tylko dodatek do dania, ich wygląd powinien być prosty i ponadczasowy. Wierny tym przekonaniom stworzył komplet, który chyba nigdy się nie zestarzeje. „Grand Prix” to niemal dobro narodowe - zestaw można znaleźć na wyposażeniu wszystkich duńskich ambasad.
 


 

Zdjęcia: www.kaybojesen-denmark.com, www.kaybojesen.com

 

 

Na blogu piszemy o tym, co nas ciekawi i inspiruje. To miejsce na pomysłowe wnętrza ze świata i designerskie znaleziska.
Wczytywanie rekomendacji...