Czarno, coraz ciemniej...

Czarno, coraz ciemniej...
Nie, to nie będzie post o zbliżającej się wielkimi krokami jesieni i coraz szybciej zapadającym zmroku. Okładka wrześniowego numeru brytyjskiego Elle Decoration krzyczy do mnie wielkimi literami : „IS BLACK THE NEW WHITE?”.
0
Czarno, coraz ciemniej...

Jestem zaintrygowana, bo to co wzbudza we mnie największe podejrzenia to generalizowanie, przyczepianie metek oraz poszukiwanie (i oczywiście znajdowanie :-) mocnego trendu tam gdzie go nie ma. Przyznać jednak muszę że artykuł i domy prezentowane w numerze powodują, że czerń na dłuższy czas zajmuje moje myśli. Bo przecież kocham ten kolor/nie kolor. Moja garderoba od lat składa się niemalże w całości z czerni. Dzięki temu wszystko do siebie pasuje a ja nie mam porannych dylematów. I fakt, może jest to pójście na łatwiznę ale w czerni nawet dres prezentuje się elegancko. Jeden z moich ulubionych projektantów Yohij Yamamoto uczynił czerń swoim znakiem firmowym, podobnie jak wcześniej Coco Chanel. Eleganckie gale wypełniają się eleganckimi paniami w eleganckich małych czarnych. To kolor luksusu, wyrafinowania i szyku. Jest po prostu GLAMOUR. A jeśli wprowadzimy go do naszych domów?


U mnie czerń dopełnia biel. Biały w środku dom jest czarny na zewnątrz. Od dachu po fundamenty. Czarny dywan rozpycha się pod kuchennym (białym) stołem. Trzy białe krzesła mają czarnego kolegę. Kiedyś czerni było więcej: czarna ściana skrywała czarny telewizor – to fantastyczne rozwiązanie dla tych, którzy wolą eksponować obrazy. Czarna, błyszcząca podłoga w łazience dawała obłędne wrażenie, była niestety okropnie niepraktyczna (z całą odpowiedzialnością mówię, że jej biała wersja jest bardziej litościwa dla oczu swoich właścicieli). Na czerni widać WSZYSTKO: ślad po kropelce wody, najmniejszy pyłek kurzu, odcisk kociej stópki. Miałam też czarny sufit (dawał wrażenie przytulności więc doskonale sprawdza się w sypialniach), czarną sofę i fotel, czarną, ogromną, podłogowo-sufitową lampę. Teraz kolor ten pojawia się w dodatkach. Małych przedmiotach codziennego użytku (imbryk do herbaty, lakowe miseczki, notesy, ołówki), inspirujących „moodboardach” rozmieszczonych w różnych częściach domu (stymulują wyobraźnię niezbędną w mojej pracy grafika), tkaninach. Czerń pięknie eksponuje moje małe dzieła sztuki. Znów do niego powracam. Nie jestem chyba jedyna. Autorka artykułu „Dark Materials” (we wspomnianym na początku Elle Decoration UK) Tina Gaudoin pisze, że według Duluxa sprzedaż koloru RICH BLACK w ciągu ostatniego roku wzrosła o 50%. Dodaje też, że redakcja ED obserwuje ostatnio naprawdę dużo CZERNI wykorzystanej w mądry i subtelny sposób do stworzenia tych najbardziej STYLOWYCH i świetnie zaprojektowanych domów. Użycie czerni we właściwych proporcjach (zależnych od wielkości pomieszczenia i jego funkcji) na ścianach, sufitach, stolarce okiennej, drzwiach, dodatkach uczyni każdy dom niezwykłym. I wiecie, wierzę jej. Chyba rzeczywiście coś jest na rzeczy.

Kredyty do zdjęć: nr. 12 i 13 (do stworzenia moodboardów wykorzystałam zdjęcia z pinteresta Vosgesparis i Bodie and Fou, zdjęcie zegarów na planszy nr. 4 oraz zdjęcie fragmentu „stolika telewizyjnego” na planszy nr. 6 – Michał Mrowiec, pozostałe fotografie mojego autorstwa.

WIĘCEJ NA BLOGU KAVKA DESIGN

 

Asia Gwis graficzka i ilustratorka, autorka bloga kavkadesign.com, na codzień związana z branżą wydawniczą po godzinach zanurzona w świecie pasji i fascynacji: pięknego życia w zgodzie ze sobą i środowiskiem przyprawionego odrobiną dizajnu, sztuki i ogromną dawką bieli.
Wczytywanie rekomendacji...