Industrialny Berlin

Industrialny Berlin
Wszystko co, zazwyczaj chcemy ukryć, Maximilian wystawił na pierwszy plan: rury, odrapaną farbę i elementy konstrukcyjne. Nie brakuje też sprzętów, które w berlińskim mieszkaniu dostały drugie życie.
0
Industrialny Berlin

Maximilian Benedikt von Wallenberg pod szyldem Heavytool tworzy industrialny, brutalistyczny design. Stacja dokująca do iPhone'a z betonu, ładowarka do iPoda z kawałka metalowej rury. Pomysłów na surowy design berlińskiemu proejktantowi nie brakuje. Od dziecka ciągnęło go do miejsc opuszczonych i przedmiotów, których nikt już nie chce. Dlatego wiele z jego projektów powstaje z pozostałości po fabrykach we Wschodnich Niemczech.

Wierny tej estetyce stworzył również Apartament M - mieszkanie w dzielnicy Wedding w środkowo-zachodniej części Berlina. Skrzyżowanie starej architektury, oryginalnych detali, takich jak stolarka i sztukaterie oraz brutalistyczengo designu z odzysku, robi wielkie wrażenie. W odróżnieniu od stylizowanych na indsutrialne wnętrza, berliński apartament wyróżnia jego autentyczność.

Maximilian najpierw sam zamieszkał w starej kamienicy. Własne mieszkanie połączył z pracownią, by móc tworzyć wtedy, kiedy chce. Później trafiła się okazja, by wynająć sąsiednie mieszkanie. 30 m2 okazało się idealne, by podnajmować je znajomym lub turystom, którzy odwiedzają Berlin. Projektant zachował osobne wejścia, ale gdy akurat nie ma gości, pomieszkuje w dwóch mieszkaniach na raz.

Remont zaczął się od wymiany instalacji. Większość z nich pozostała na wierzchu. Oprócz swojej pierwotnej funkcji spełniają również rolę industrialnej dekoracji. Później przyszła pora na zdzieranie kilku warstw tapet - w niektórych miejscach pozostały ślady po kleju, które dają ciekawą fakturę. Na ścianach spotykają się również biel i szarość, która Maximilianowi kojarzy się ze stalą. Takim sam kolor dostała stara, drewniana podłoga z desek. Projektant dobrze wie, że taki monolit szybko męczy oko. W kuchni dodał więc trochę cytronowej zieleni, a w łazience jedna z rur została pomalowana na żółto. W mieszkaniu pojawia się też kilka czerwobych detali - szafka w łazience, uchwyty zaworów czy półka w sypialni tworzą spójną kompozycję.

Łazienka robi największe wrażenie. Projektant usunął ściany. Granicę intymności wyznaczają jedynie zasłonki. Gdy nikt akurat się nie kąpie, wnętrze cieszy oko plątaniną rur. Maximilian ma słabość do starych fabryk. Łazienkę umieścił więc na platformie, a podłogę wykonał ze stalowej kratownicy.

Salon to jednocześnie sypialnia. Wysokość pomieszczenia pozwoliła na dobudowanie antresoli z łóżkiem. Zamiast standardowych półek, na ścianie Maximilian przymocował szare, plastikowe kontenery. Stół to autorski projekt - nogi powstały z plastikowych rur, a blat z kawałków desek. Przy nim dwa DDR-owskie klasyki z lat 60. - krzesła Kangaroo, nazywane też Zetkami, projektu Ernsta Moeckla.

 

Projekt: Maximilian Benedikt von Wallenberg (heavytool.com, Müllerstrasse 138D, 13353 Berlin)
Gdzie: Berlin
Ile metrów: 30 m2

Apartament można wynająć - bezpośrednio (mail@heavytool.com) lub poprzez serwis Airbnb (www.airbnb.de/rooms/883847)



Na blogu piszemy o tym, co nas ciekawi i inspiruje. To miejsce na pomysłowe wnętrza ze świata i designerskie znaleziska.
Wczytywanie rekomendacji...