Metamorfoza jadalni

Metamorfoza jadalni
Metamorfoza jadalni z użyciem tapety to mój najnowszy sukces wnętrzarski.
0
Metamorfoza jadalni

Na jedynym zdjęciu PRZED, jakie udało mi się znaleźć, nasza "jadalnia" wygląda tak:

Tragedii nie było, ale według mnie to miejsce aż prosiło się o nieco więcej polotu. Zdecydowałam, że postawię na tapetę.

Cole & Son Secret Garden 103/9030, kolekcja Whimsical

Tapeta długo dojrzewała na półce i mało brakowało, a nigdy nie ujrzałaby światła dziennego, bo za każdym razem, kiedy próbowałam namówić Męża na wspólne przyklejanie, w odpowiedzi słyszałam, że mam najpierw dokończyć remont gabinetu! Phi! Zupełnie nie do pomyślenia. Ja? Dokończyć coś? Dokończyć remont?! Nigdy. Już nie pamiętam, czym go przekupiłam, ale udało się. Poszło bardzo sprawnie i - o dziwo - bez kłótni. I oto mam ją! I kocham!

Nie uwierzycie, jak bardzo cztery bryty tapety odmieniły cały salon. Zrobiło się znacznie przytulniej i o wiele bardziej… domowo.

Zapowiedzią wszystkich zmian w "jadalni" była wymiana oświetlenia - zamiast trzech żarówek na kolorowych kablach, nad stołem zawisł wielki rattanowy klosz LERAN z IKEA. To był pierwszy, wielki krok do dodania temu miejscu przytulności. Uwielbiam tę lampę. Jest boska.

Nawet jeśli napiszecie, że jest koszmarnie i nie moglibyście nic w takich warunkach strawić, tym razem mnie nie przekonacie. Ja naprawdę jestem zadowolona. Ba, nawet mój Mąż przyznał, że to dobra zmiana.

Zapraszam również na mój blog Piąty Pokój.

 

Kasia Sojka - żona, matka, blogerka. Remonty to jej żywioł, DIY to jej hobby, wkrętarka to przedłużenie jej ręki. Zawsze rzuca się na głęboką wodę, próbując robić wszystko sama, od podstaw - skutki (raz lepsze, raz gorsze) opisuje na blogu piatypokoj.pl
Wczytywanie rekomendacji...