Teren prywatny

Teren prywatny
Dziś piszę ten post z mojej wnęki szumnie zwanej pracownią. Specjalnie przyniosłam komputer na górę, by mieć chwilę prywatności, co raczej odniosło odwrotny skutek. Kot zagląda mi przez ramię, kombinując jak położyć się na klawiaturze, a na schodach już słyszę kroki misji poszukiwaczek mamy
0
Teren prywatny

Mimo wszystko jednak mój "teren prywatny" wygląda teraz tak:

Jeszcze w nim porządek, wszystko poukładane, pochowane w szafkach. Maszyna nie podłączona do prądu, grzecznie stoi z boku. Brakuje kilku detali, które chcę tam mieć.

Wszystko (prawie) mam teraz w jednym miejscu i na wyciągniecie ręki. Można zaczynać robić twórczy nieład ;-)

Zapraszam rówież na mój blog Kotbury.

 

Anna Szwarc, plastyczka, blogerka. Wielbicielka vintage, szydełka i kotów.
Wczytywanie rekomendacji...