DIY - Marmurowy stolik z przymrużeniem oka

DIY - Marmurowy stolik z przymrużeniem oka
W roli głównej pudło po kuchennej umywalce, do tego folia samoprzylepna i drewniane nóżki. Sposób TANI, SZYBKI i LEKKI na marmurowy stolik.
0
DIY - Marmurowy stolik z przymrużeniem oka

Opowiem Wam dziś historię pewnego sennego dnia. Myśli moje niepokojąco krążyły wokół możliwości przyłożenia (choćby na momencik, na chwileczkę) głowy do poduszki i odpłynięcia w czułe objęcia Morfeusza. Na myślach się nie skończyło. Nie ma co walczyć z potrzebami ciała grzesznego! Ukojona bielą pościeli oddałam się jednej z moich ulubionych czynności. Nic tak nie pobudza szarych komórek jak popołudniowa drzemka. Zgodzicie się ze mną? Jeśli nie, moje cztery koty z pewnością podpiszą się pod tym stwierdzeniem wszystkimi szesnastoma łapkami ;-) Odświeżona, wypoczęta mogłam stawić czoła pozostałej części dnia i mojemu kiełkującemu pomysłowi. Bo jeśli jest ŁÓŻKO, to jest też przestrzeń wokół niego. Moją zajmują stosy książek, magazynów, szklanka z wodą, krem do rąk, okulary, telefon (z budzikiem, ach ta cudowna wielofunkcyjność) i kilka innych niezmiernie potrzebnych przedmiotów. Gdzieś to wszystko muszę upchnąć. Wiadomo, podłoga zawsze służy pomocą, ale w sumie przydałoby się coś udającego nocny stolik. Była potrzeba, a że potrzebę zwą matką wynalazków wynalazczynią się stałam. A raczej twórczynią lub odtwórczynią :-). Ładne (i brzydkie też) blogi czy strony wnętrzarskie głoszą powrót do marmuru ozdabiając ów głos stosownymi obrazkami. Wiadomo, marmur dobrze wnętrzu robi, choć moim zdaniem nie zawsze (są takie momenty w tym świecie trendów i mód) wieje od niego świeżością. Chwile wzlotów i upadków – taki klimat. W jego przypadku (nie mówię o konglomeratach i innych tego typu wynalazkach) także cena gra zasadniczą rolę. Dlatego, by nie ulec zbędnym wydatkom na coś co może mi się znudzić, wybrałam sposób TANI, SZYBKI, LEKKI i znacznie poprawiający zręczność manualną mych kończyn górnych.

Folia samoprzylepna ze stosownym wzorem (Leroy Merlin), drewniane nóżki (j.w., zawsze chciałam je kupić ale nie znajdowałam wystarczających pretekstów do uczynienia tego kroku), klej i pudło po kuchennej umywalce (musiałam ją wymienić po tym jak panowie glazurnicy sprawdzili na niej trwałość i niezawodność fugi epoksydowej wykorzystując ją jako naczynie do mycia rąk, narzędzi i innych glazurniczych utensyliów) przyszły z pomocą. Powstał stolik pokaźnych rozmiarów: 60x50x25 cm. Wyobraźcie sobie WAGĘ takiego cacuszka w wersji oryginalnej! Nasz drewniany strop dostałby pewnie delikatnej załamki. A tak jest lekko ale na tyle stabilnie by unieść wszystkie moje skarby. I niech nie zwiodą Was zdjęcia „zapozowane" do tego wpisu. Zazwyczaj jest tam 20-30 centymetrowa warstwa książek. Złośliwy głos w mojej głowie podsumowuje: każdy ma taki Wersal na jaki sobie zasłużył (albo na jaki go stać :-), ale mówię to głośno: stolik się sprawdza! A chwile gdy zdziwieni goście (po kilku bliższych badaniach) odkrywają „podróbkę” są bezcenne :-)))

Po więcej inspiracji zapraszam na mój blog KAVKA DESIGN
 

Asia Gwis graficzka i ilustratorka, autorka bloga kavkadesign.com, na codzień związana z branżą wydawniczą po godzinach zanurzona w świecie pasji i fascynacji: pięknego życia w zgodzie ze sobą i środowiskiem przyprawionego odrobiną dizajnu, sztuki i ogromną dawką bieli.
Wczytywanie rekomendacji...