Malowany obrus

Malowany obrus
Obrus ? Bieżnik ? A po co mi ? Nieee...w ogóle ich nie używam. Mało praktyczne, a na dodatek - niebezpieczne przy małych dzieciach.
0
Malowany obrus
Obrus na stole mam tylko dwa razy w roku. Na Wielkanoc. I w Wigilię.
Przez kilka godzin. Potem - frrrruuuu - do pralki.
I do następnych Świąt... Więc jak to się stało, że mi się zachciało...?
 
To był przypadek. Bieżnik ten wypatrzyłam podczas zakupów w jednej z sieciówek.
Bawełna. I mereżka. W mojej głowie powstał obraz.
 
 
Zakupiłam czarną farbkę do tkanin i stworzyłam moją wersję bieżnika.
 
Poniżej - na zdjęciach - pokazałam jak powstał wzór. I jakiej farby użyłam.
Farbka schnie około 12 godzin. Po czym - należy materiał przeprasować i wyprać.
I można spokojnie użytkować:)
 
 
 
A jak jest u Was ? Używacie obrusów/bieżników ? A może - samych podkładek...?
 
 
 
Po więcej pomysłow zapraszam na mój blog Deco-Szuflada.
Izabela Szajna czyli Deco-szuflada. Świat pasji. Rękodzieło, pomysły diy, grafiki. I mnóstwo eksperymentów wnętrzarskich na terenie własnego domu.
Wczytywanie rekomendacji...