Skandynawska półka na książki

Skandynawska półka na książki
O tym jak zrobić półkę i powiesić ją nad wyjątkowo na tą chwilę pościelonym łóżkiem.
0
Skandynawska półka na książki

Do zrobienia dwóch półek potrzebujemy:
- dwóch kantówek 200x70x20
- 16 wkrętów
- 4 kątowników
- kantówek 100x20x20 sztuk dwie
- opcjonalnie płyta HDF, czyli tak zwana plecówka,
- klej do drewna,
- 50 zł w portfelu (w tym koszt przycięcia desek).

Jak to zrobić "po babsku" ale ambitnie:
Jedziemy do Castoramy i udajemy się na dział z elementami budowlanymi (poznamy go po małej liczbie kobiet w okolicy). Jeśli występuje ich zbyt duże zagęszczenie, znaczy że błądzimy po dziale Ogród. Wybieramy dwie kantówki i ruszamy na sam koniec sklepu, w miejsce gdzie jako pionierki stawiamy pierwsze kroki żeńskiego gatunku. Z pewną miną prosimy o przycięcie kantówek, każdej na cztery części (2x55cm i 2x45cm) i jeśli macie potrzebę to również plecówek na odpowiedni wymiar. Nie marnujemy czasu i momencie, gdy Pan przyjmujący zamówienie jeszcze wychodzi z szoku spowodowanego waszą pewnością siebie w męskim świecie, udajemy się na dział z wkrętami, śrubami i innym świecącymi się rzeczami. 
Tam szukamy odpowiednich wkrętów, tu przyda się pewna wiedza w kwestii posiadanego przez waszych mężczyzn wiertła do drewna. Pakujemy odpowiednią ilość i udajemy się po kątowniki, na których zawisną półki. Jeśli w domu macie już klej do drewna a w ręce krótkie kanówki, to spokojnie udajecie się po odbiór dociętych desek.
Zabieramy zamówienie, płacimy w kasie około 50 złotych i jedziemy zadowolone do domu. Nawiercamy otwory, wkręcamy wkręty, krótkie kantówki docinamy na odpowiednią długość i przyklejamy klejem do drewna lub przybijamy. Bułka z masłem.
Schody zaczynają się w momencie wyboru koloru, mam na to fajny patent: próbki farb Beckers. Nie są to niestety farby do drewna, i przepraszam fachowców od tego materiału, ale maluję nimi małe części, na które nie opłaca mi się kupować całej farby. Drugi sposób na tanie pomalowanie półek na wymarzony kolor to emalia akrylowa do drewna (reszta puszki nie raz się jeszcze przyda) i zabawa pigmentami.
Jeśli macie to wszystko w domu, a do tego dodatkowo kilka rozpoczętych puszek farby, to poddacie się po północy i wymalowaniu plecówek, których ostatecznie nie użyjecie. Zostawicie deski w surowym stanie i w swej rozpaczy udacie się spać, aby rano błagać o poradę na Facebooku (dzięki za pomoc!). Historia  z życia wzięta.

Jak zrobić to "po babsku" ale sprytnie:
"Misiaczku, popatrz tu jest taki blog... tam pisze co trzeba kupić... jesteś taki męski. No, nie daj się prosić. Jadę do sklepu, kupię piwo i chipsy na dzisiejszy mecz". I tak dalej, wiecie o co chodzi.

Oczywiście te opisy są seksistowskie, nieprawdzie i nie mam pojęcia skąd takie pomysły przychodzą mi do głowy. Zupełnie nie wiem.

Efekt kocowy powyższych działań:

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Retro w pokoju dziecka

Metamorfoza zwykłej szafy


 

Zaczęło się niewinnie… najpierw lampka, komoda, później kilka pomysłów do pokojów córek. Tak powstał blog aletuladnie.blogspot.com, na którym pokazuję co mnie inspiruje oraz wprowadzam szalone pomysły w życie.
Wczytywanie rekomendacji...