Urban Gardening

Urban Gardening
Spotkałam na swojej drodze (a raczej w szklarniach SGGW) ludzi, którzy pomogli mi uwierzyć, że mogłabym mieć na przykład szczypior, albo tymianek, albo inne jadalne stworzenie.
0
Urban Gardening

Poczułam się naprawdę dorosła i odpowiedzialna: zaczynam swoją przygodę z roślinami. Albo, żeby było bardziej fancy i funky, to przygodę z urban gardeningiem a może nawet partyzantką ogrodniczą.

Dziękuję za inspirację Marcie Wajdzie, której miałam dziś przyjemność posłuchać. To najprawdziwsza prawda: następnym etapem po świadomym jedzeniu jest samodzielne wytwarzanie. Nie jadam kurczaków, krów, koni i reszty towarzystwa, więc mam ułatwione zadanie.

Pomyślicie, że zacznę od koperku i żonkili. Ha, nie znacie FUELA: gdybym żyła w bajkach zabijałabym smoki, a w Powstaniu opatrywała najbrzydszych powstańców: słowem: ZACZYNAM OD JABŁONI. Tak, na balkonie.

Poniżej kilka zdjęć z dzisiejszego spotkania, które odbyło się na zaproszenie Leroy Merlin. Absolutnie nie przedstawiają nic ważnego (poza Kasią z PIĄTEGO POKOJU), ale tak to już jest, jak człowiek nawdycha się za dużo mięty, i jeszcze (pierwszy raz w sezonie) przyjedzie na rowerze w sandałach.

Ten post sponsorowały słowa: ULISTNIENIE i KRÓTKOPĘD oraz fraza PRZEKRÓJ KOLUMNOWY ( to o mojej jabłoni, serio).

Zapraszam równiez na mój blog Fuel Design.

 

Z powołania i wykształcenia jest architektem wnętrz. Prowadzi też autorski projekt DOLCE LUCE związany ze starymi neonami. Prowadzi bloga Fuel Design: www.fueldesign.pl.
Wczytywanie rekomendacji...