Dom z pomysłem

Krzesło i Anna

Krzesło było w przeszłości bejcowane, woskowane, zmywane wodą i różnymi preparatami. Annie wystarczyło pół dnia pracy, by przywrócić stu letniemu krzesłu dawny blask. Posłuchajcie, jak to zrobiła. To wcale nie jest trudne.

Meble z drewna giętego były wizytówką znanej wiedeńskiej fabryki Jacoba i Josefa Kohnów. Moje krzesło pochodzi z samego początku XX wieku, więc uważnie oceniłam, co można zrobić, żeby mu nie zaszkodzić. Niestety wyprofilowane siedzisko z perforowanym wzorem jest połamane i przegniłe, nadaje się tylko do wymiany. Zastąpię je sprężystą sklejką takiej samej grubości. Do renowacji zastosuję tradycyjne metody i środki niewymagające specjalnego talentu ani dużych wydatków.

 

 

Niezbędnik

1. Rozpuszczalnik do wosków, Syntilor.
2. Bejca w kolorze ciemny dąb, 3
3. Pędzel do bejcy.
4. Wosk barwiący do konserwacji mebli, Liberon.
5. Wata stalowa nr 0, Küssner.
6. Bawełna do renowacji mebli, Liberon.
7. Papier ścierny o grubości 320 i 600.


A ponadto:

  • sklejka o grubości 4 milimetrów, kawałek o wym. 50x50 cm,
  • folia ochronna,
  • rękawiczki foliowe jednorazowe.



 

 

Do dzieła
Kupioną sklejkę zanoszę do warsztatu stolarskiego i proszę o profesjonalne wycięcie koła o średnicy 48 cm. Kosztuje mnie to 20 zł, ale setne urodziny krzesła wymagają specjalnej oprawy; nie będę eksperymentować z wyrzynarką. Doświadczeni majsterkowicze na pewno poradzą sobie z wycięciem idealnego koła w domu. Zabezpieczam kawałek podłogi folią – to będzie moje miejsce pracy. Jeszcze tylko rękawiczki ochronne.

Krok 1
Czyszczę krzesło papierem ściernym wzdłuż słojów drewna. Najpierw używam papieru grubszego – 320 (albo jeszcze bardziej ziarnistego – 200, w miejscach szczególnie zabrudzonych), potem – 600.
Trochę to trwa i się pyli, ale jest konieczne. Dokładnie odkurzam mebel.



Krok 2

Teraz kolej na pozbycie się starych warstw wosku. Otwieram okno i dobrze wstrząsam puszką z rozpuszczalnikiem do wosków. Watą stalową namoczoną w rozpuszczalniku pocieram wzdłuż włókien drewna. Obojętne, od której części krzesła zacznę, muszę oczyścić całe. Po chwili stuletnie warstwy ustępują.

Krok 3
Bejcowanie. Należy pamiętać, że tej czynności nie można przerywać. W przeciwnym razie powstaną ciemniejsze smugi. Jeśli mamy ochotę na herbatę, to przed lub po. Dokładnie mieszam zawartość puszki i okrągłym, niegubiącym włosia pędzlem nakładam bejcę. Siedzisko ze sklejki maluję dwukrotnie, by uzyskać podobny odcień brązu, jaki ma oryginalne krzesło. Bejca schnie szybko. Mam pół godziny przerwy.

Krok 4
Woskowanie zaczynam od nowego siedziska, które wymaga nieco grubszej warstwy wosku. Powtórzę to jeszcze na zakończenie. Do nakładania preparatu znowu używam waty stalowej. Wcieram nią wosk, oczywiście wzdłuż włókien drewna. Teraz wszystko musi schnąć przez co najmniej 2 godziny. Sprzątam warsztat, bo dalej czeka mnie już tylko czysta robota. Za pomocą bawełny do renowacji mebli, poleruję całe krzesło.

FINAŁ

 pomysł, wykonanie i tekst Anna Krejbich zdjęcia Olek Iwaszkiewicz

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  1. soltys 04 Listopad 2008, 16:01

    bardzo fajny tekst, oby wiecej takich, gdzie wszystko jest jasno i klarownie wytlumaczone, na dodatek fotki
    redakcji "gratuluje" tytulow typu: lubie dotyk gliny czy krzeslo i anna

  2. agra 19 Czerwiec 2009, 15:38

    Fajnie opisany cały proces renowacji. Jestem zainteresowana tym pismem:)
    Mam do odnowienia stary dębowy stół i serwantkę. Poszukam pisma w kiosku .

  3. janek 12 Październik 2009, 14:52

    Bardzo fajny artykuł, tak trzymać

Dodaj komentarz

Wymagane!

Wymagane!