Plan indywidualny
Łazienka bez drzwi, z wanną, którą można przestawić, pikowana tapicerka na ścianie. Stosy książek piętrzące się na czarnej betonowej posadzce. Wnętrzarskie kaprysy? Raczej przemyślane koncepcje. W mieszkaniu stylistki Kingi Mostowik.
Zanim zajrzymy do środka, dwa słowa o domu, w którym mieszka Kinga. Przedwojenna czynszowa kamienica na warszawskiej Saskiej Kępie ma ponad 70 lat. To dobry przykład modernistycznej architektury. Geometryczna bryła, łagodne zaokrąglenia, płaski dach. Narożnikowe przeszklenia i lastriko na klatce schodowej. Taka oprawa i tło nie są dla Kingi jedynie historyczną ciekawostką. Mają wyraźne konsekwencje w organizacji metrażu i wykończeniu wnętrza jej mieszkania. Metrów jest 96. Dawniej mieściły się tu trzy pokoje z łazienką, aneks kuchenny, toaleta i spiżarnia. Brak ścian nośnych oraz belki pod wylewanym stropem pozwoliły na wyburzenie ścian działowych. Powstała intrygująca przestrzeń w typie loftu. „Paradoksalnie właśnie wtedy przestała być czytelna 3-metrowa wysokość mieszkania. Musiałam sięgnąć po wnętrzarskie triki” – mówi projektantka. Mocny rysunek konstrukcyjnego słupa, piony lustra oraz zasłony ze sznurka, od sufitu do podłogi, „unoszą” przestrzeń do góry.
Kinga jest architektem. Lubi odważne zmiany w starych wnętrzach, ale ceni też dawne detale. Dlatego zadbała o typowe dla modernizmu zaokrąglone narożniki – obły kształt przy styku sufitu ze ścianą murarz zrobił za pomocą butelki. Starych okien nie wymieniła, a gdy administracja remontowała balkony, zrezygnowała z terakoty, zostawiając betonową wylewkę. Tynk na ścianach jest nowy, ale odtworzono jego przedwojenną, chropowatą fakturę.
„Problem” tynku wrócił do Kingi jak bumerang przed urodzeniem syna Czarka. Z otwartej przestrzeni trzeba było wydzielić zamykany pokój. „O pracach murarskich nie mogło być mowy. W grę wchodził znienawidzony przeze mnie gips-karton. Jednak znalazłam sposób, by zniknął z pola widzenia”. Od środka sypialni ściany pokrywa gruba pikowana tapicerka. Od strony mieszkania – tafle luster. Nie można się w nich przejrzeć, ale nie o to przecież chodzi. Zakrywają nudną powierzchnię. Otwierają przestrzeń. Oszukują oczy.
Podłoga to kolejny ukłon w stronę modernizmu, który cenił surowe materiały. Beton jest tani, wytrzymały i bywa bardzo efektowny. Powierzchnię trzeba podzielić na fragmenty, zaprawę wylewać partiami i zacierać, zanim stężeje. Technologia jest czasochłonna. „Kiedy prace przeciągnęły się do późnej nocy, zaprotestowali sąsiedzi. Musieliśmy wylać całą zaprawę i zrezygnować z zacierania posadzki. Rano była twarda. Brzydka. Więc wymyśliłam coś innego”. Wystarczyła puszka czarnej żywicy, puszka szarej, wysięgnik do mycia okien i kilka godzin pracy. Powstała gładka powierzchnia w kolorze antracytu. Beton jest świetnym materiałem. Nawet na wannę. Ten projekt Kingi przerósł jednak możliwości wykonawców.
„Odkładam go na później”. Na razie sprawdza się duży brodzik wyłożony kaflami basenowymi i stojąca w nim luzem wytłoczka z akrylu. Innym niezrealizowanym pomysłem łazienkowym są obrotowe drzwi z lustrem. „Trudne technicznie do wykonania i drogie. Nauczyłam się żyć bez drzwi”. Kinga nie lubi półśrodków, dlatego kanapy nie było w jej nowym mieszkaniu przez dwa lata, ale armatura jest z najwyższej półki. Przy ważnych rzeczach, jak ogrzewanie, podłoga czy kuchnia, właścicielka unika kompromisów.
Pani architekt ceni jakość i funkcjonalność. Dlatego gromadzi w swoim domu rzeczy zaprojektowane przez klasyków designu. Pracuje na krześle Philippa Starcka, je na stołku barowym z Vitry, a mieszkanie ogrzewa kaloryferami Charleston, z 1930 roku. Sama także projektuje. „Interesują mnie nowe technologie. Luksusowe. Nowoczesne i efektowne formy. Mam kilka gotowych lamp, pracuję nad kolejnymi. To trwa, wykonanie prototypu jest drogie”. Może już niedługo zaprosi nas na wystawę swoich projektów.
tekst Elżbieta Strzałkowska stylizacja Kinga Mostowik zdjęcia Joanna Siedlar
POSTAW NA BLAT
To właśnie na nim wykonujemy większość kuchennych czynności. Powinien być zatem solidny i... pasować do wystroju wnętrza. Oprócz blatów drewnianych czy laminowanych na rynku pojawiają się ciągle nowe rozwiązania. Oto ich zalety i wady.
1. Szkło
Materiał: Na blat nadaje się tylko szkło wytrzymałe i bezpieczne – zbrojone siatką stalową, hartowane (jeśli blat będzie obok kuchenki, bo wytrzymuje ono temperaturę do 200°C) albo klejone z dwóch tafli folią lub żywicą.
Koszt: Metr zbrojonego szkła kosztuje ok. 200 zł, hartowanego 1000 zł, blat typu crash glass (3 tafle szkła z dekoracyjną pajęczyną) też ok. 1000 zł. Zobacz na www.glaspol.com

ZALETY I WADY
+ Ten materiał jest synonimem nowoczesności. Szklany blat bywa bezbarwny lub kolorowy, matowy albo ornamentowany. Jest odporny na wilgoć i zaplamienia. Pod taflą można umieścić tkaninę, rysunek czy fotografię.
- Szkło wymaga zachowania ostrożności. Łatwo je zarysować. Taki blat trzeba dokładnie wycierać, by nie zostawały smugi.
2. Beton
Materiał: Betonowy blat powstaje z mieszanki cementu, żwiru, piasku i wody. Po dodaniu pigmentu, kruszywa marmurowego lub piasku kwarcowego ładnie się przebarwia.
Koszt: Płyta betonu architektonicznego o wym. 60x120 cm kosztuje ok. 400 zł.
.jpg)
ZALETY I WADY
+ Betonowy blat dobrze sprawdzi się w kuchni, bo jest wytrzymały, i trwały, a w dodatku tani. Dostępne są modele malowane lub pokryte żywicą. Jednak wtedy trzeba je zaimpregnować.
- Lity blat wymaga zbrojenia i jest bardzo ciężki. Można wybrać wersję lżejszą, zbudować zbrojenie i oblać je cienką warstwą betonu. Jeśli poważnie myślisz o betonowym blacie w kuchni, koniecznie zajrzyj na stronę www.concreteexchange.com.
3. Laminat
Materiał: Płyta wiórowa pokryta laminatem to najbardziej popularny materiał. Tani, trwały i uniwersalny, bo pasuje do każdego stylu. Może mieć krawędź ściętą, którą po zamontowaniu trzeba wykończyć obrzeżem PVC lub drewnianą listwą. Są także blaty z krawędzią zaokrągloną, tzw. zaobloną, czyli fabrycznie wykończoną laminatem.
Koszt: Zależy od rodzaju i grubości płyty (od 70 zł/m).

ZALETY I WADY
+ Wybierz, jeśli szukasz blatu idealnie dobranego do kolorystyki kuchni. Atutem laminatu jest szeroka paleta kolorów i wzorów. Powierzchnia może przypominać kamień, ceramikę, drewno lub tapetę. Jest odporna na plamy z tłuszczu, chemikaliów. Łatwo ją czyścić wodą z płynem.
- To materiał, który w miejscach cięć i łączeń musi być dobrze zabezpieczony przed wodą, inaczej zacznie pęcznieć. Na laminat nie można odstawiać gorących garnków, ani kroić bezpośrednio na blacie. Raz uszkodzona powierzchnia jest nie do naprawienia.
4. Kamień syntetyczny
Materiał: Kompozyt lub konglomerat są nowoczesnymi materiałami, które powstają ze zmielonych minerałów, żywic i pigmentów. Najbardziej znanym kompozytem jest corian. To wciąż hit, choć już z półwieczną metryką.
Koszt: Metr marmurowego konglomeratu – ok. 500 zł, corian ponad 1000 zł/m, konglomeraty kwarcowe od 2000 zł/m.

ZALETY I WADY
+ Corian jest wytrzymały, lekki i ciepły. Nie ma spoin, więc nie brudzi się tak łatwo. Potrafi imitować kamień naturalny. Z konglomeratów to blat granitowy najprościej utrzymać w czystości. Z kolei kwarcowy jest bardzo twardy, w 10-stopniowej skali osiąga siódemkę.
- Kompozyty i konglomeraty to dosyć drogie materiały. Marmurowy konglomerat wymaga impregnacji, bo łatwo łapie plamy z kwasów. Z czasem traci połysk.
tekst Elżbieta Strzałkowska

