Mieszkanie z czarnymi ścianami

Mieszkanie z czarnymi ścianami

MÓWI WŁAŚCICIEL
Atelier lpf

Inspiracje... Łukasz Franosik: Podobają nam się wnętrza w klimacie industrialnym, loftowym i vintage, lubimy też stare meble – wszystko to złożyło się na wnętrzarski eklektyzm. Nie chcieliśmy wnętrza jednoznacznie w stylu loftu, bo mieszkanie w bloku nigdy nim nie będzie. Meble vintage zaś pojawiły się dopiero później, ponieważ długo szukaliśmy odpowiednich – te designerskie były za drogie, a nie chcieliśmy stylizowanych na stare replik, więc kupiliśmy oryginalne meble z lat 60., które wymagały odnowienia.
Twoje potrzeby... Najważniejsza dla nas była zmiana aranżacji układu mieszkania – chcieliśmy wydzielić garderobę i pralnię oraz dużą część wypoczynkową. Po zmniejszeniu jednej z sypialni z 16 do 10 m. kw. i przesunięciu holu uzyskaliśmy garderobę, która ma powierzchnię prawie 4 m. kw. Pierwotnie jedna łazienka mieściła prysznic, druga wannę i pralkę. Udało nam się powiększyć jedną z nich, tak by pomieściła dużą wannę, prysznic, umywalkę i toaletę, druga świetnie sprawdza się jako pralnia. Często zapraszamy do siebie znajomych, dlatego część dzienna musiała być duża. Zrezygnowaliśmy z klasycznej sofy i narożnika - na pewno dają więcej przestrzeni, ale na długie rozmowy z przyjaciółmi się nie nadają. Zamiast nich ustawiliśmy kanapę, dwa fotele i leżankę, które ustawiliśmy na planie litery U. Taki rozkład mebli powoduje, że nikt nie siedzi obok siebie i tworzy się krąg do rozmów – nie da się rozmawiać, siedząc na jednej kanapie w rzędzie.
Najlepszy pomysł... Wybór samego mieszkania, które zachwyciło nas od samego początku widokiem za oknami. Mieszkanie jest położone na ósmym piętrze, tylko z kuchni widać niższy blok, z reszty okien roztacza się widok na ulicę, park, w oddali widać łąki – z jednej strony trochę zieleni, z drugiej zaś wielkomiejski krajobraz. Dzięki dużym oknom mieszkanie jest bardzo jasne, więc czarny kolor nie przytłacza. Czasami słońca jest tutaj nawet za dużo. Musieliśmy w całym mieszkaniu umieścić klimatyzację kanałową, która latem daje przyjemny chłód. Za to o każdej innej porze roku, dzięki dużym oknom, kiedy inni świecą już światło, my nadal cieszymy się ostatnimi promieniami zachodzącego słońca. Widok był dla nas najważniejszy – mieszkanie zawsze można urządzić tak, jak nam pasuje, zawsze można coś zmienić, widok wybieramy raz i nie da się już z niego zrezygnować.
Ulubiony przedmiot... Leżanka w salonie – została tak zaprojektowana, by nie zasłaniać niskiego okna – leżąc na niej można zarówno patrzeć w niebo lub na ulicę; cieszyć się widokiem chmur, a z drugiej strony obserwować ruchliwą miejską ulicę i życie za oknem. Nie chcieliśmy mieszkania wychodzącego na ciche i spokojne podwórze. W weekendy takie osiedla wyglądają na wymarłe. W tym mieszkaniu, siedząc na balkonie można popatrzeć na ludzi, na to co wokół nas.
Najgorszy pomysł... Na pewno gdybym drugi raz miał urządzać to samo mieszkanie, wolałbym gabinet otwarty na salon – dałoby to więcej przestrzeni, również poczucie bliskości w momencie, kiedy jedna osoba pracuje, a druga np. gotuje. Kiepskim pomysłem okazało się użycie farby magnetycznej na ścianie w gabinecie. Niestety magnesy przy każdym podmuchu wiatru odpadały, nie chciały się trzymać. Farbę zastąpiliśmy więc lakierowaną blachą klejoną do ściany i teraz magnesy trzymają się idealnie.
Pomysł na mieszkanie... Mieszkanie miało mieć minimalistyczne tło w postaci gładkich ścian, zabudów, w których możemy ukryć szpargały i niepotrzebne rzeczy. Na takim tle miały być wyeksponowane meble i dekoracje. Od początku wiedzieliśmy, że tło mieszkania będzie utrzymane w biało-czarnej kolorystyce. Elementy, które nie miały być ozdobą mieszkania, takie jak włączniki, cokoły, grzejniki, są w kolorach ścian, na których się znajdują, dzięki temu można było wyeksponować dekoracje i przedmioty użytkowe warte swojej uwagi. Szukaliśmy również ciekawych i niestandardowych rozwiązań. Do industrialnych wnętrz nawiązuje szkło zbrojone nad blatem w kuchni, blat stołu i zagłówek łóżka wykonany z płyty OSB, kabina prysznicowa wykonana z poliwęglanu komorowego czy też betonowa ściana w pralni. Ten ostatni efekt przyszedł dość łatwo - deweloper oddał mieszkanie z nieotynkowanymi ścianami, w tym jedną wykonaną z żelbetu – wystarczyło ją oczyścić i zaimpregnować, by otrzymać prawdziwy beton za darmo. W klimacie vintage mamy kilka mebli i lamp z lat 60. zakupionych na portalach aukcyjnych. Lubimy majsterkować, więc elementy drewniane odnawialiśmy sami, a tapicerkę zleciliśmy specjaliście. Lampa nad stołem została polakierowana, wymieniliśmy w niej kable, natomiast metalowe logo z zakładów w Skarżysku Kamiennej pozostało. Całość uzupełniają przedmioty o sentymentalnej wartości – pamiątki z rodzinnych domów, stare karafki, makatki na blacie kuchennym wykonane przez mamę Grześka, stara walizka, bibeloty otrzymane od znajomych, szmaciany dywan mojej babci. Część mebli pochodzi z recyclingu – stół w kuchni to stare biurko pomalowane na biało z wymienionym blatem. Czerwone stołki znalezione w piwnicy miały na sobie grube warstwy starej farby w kolorze brązowym. Zamiast pójść na śmietnik po piaskowaniu, polakierowaniu proszkowym i wymianie siedzisk, wyglądają jak nowe. Żółte lampki nocne to lampki biurkowe IKEA, które mam od pierwszego roku studiów – polakierowane, wymienione kable i stanowią ozdobę samą w sobie. Na ścianach zaś wiszą zdjęcia z naszych podróży oraz zakupione obrazy.
Największe wyzwanie... Dobór kolorów. To, że tło będzie biało – czarne wiedzieliśmy od początku, natomiast akcenty były wielką niewiadomą. Początkowo stawialiśmy na jeden kolor – zielony. Zanim zaczęliśmy kupować meble do mieszkania, wszystko zostało wywrócone do góry nogami. Kupiliśmy stare krzesła do stołu – oryginalnie miały ten sam kolor co po odnowieniu. Po ich ustawieniu okazało się, że żółty wygląda tu świetnie. Potem dodaliśmy czerwony, następnie niebieski, W gabinecie również pomarańczowy. Sporym wyzwaniem była również sama aranżacja układu mieszkania. Szukaliśmy długo miejsca, które spełniałoby nasze wymagania, zawsze przed oglądaniem wiedziałem, co można zrobić, a czego się nie da. W przypadku tego mieszkania nie od razu było jasne, czy uda się je przearanżować zgodnie z naszymi potrzebami, ale widok zrobił swoje i zdecydowaliśmy się na zakup.
Mieszkanie z czarnymi ścianami
CENA: 570 ZŁ/szt. ZOBACZ WIĘCEJ
CENA: 19,99 ZŁ/szt. ZOBACZ WIĘCEJ
CENA: 17,9 ZŁ/szt. ZOBACZ WIĘCEJ
Pokaz slajdów
6
Architekt Atelier LPF
Fotograf Black Oak Studio
GDZIE? Warszawa
KTO TU MIESZKA? Łukasz i Grzesiek
ILE METRÓW? 76 m2
Czerń w tym mieszkaniu jest głęboka i subtelna. Nie przytłacza i nie zaciemnia wnętrza. Skontrastowana z bielą dodaje perspektywy i porządkuje przestrzeń. Na takim tle dobrze wyglądają intensywne kolory oraz stare meble odnowione przez właścicieli.
Mieszkanie z czarnymi ścianami
CENA: 119 ZŁ/m2 ZOBACZ WIĘCEJ
CENA: 46,97 ZŁ/szt. ZOBACZ WIĘCEJ
Mieszkanie z czarnymi ścianami
CENA: 34,9 26,9 ZŁ/szt. Promocja od: 23.11 do: 28.12 ZOBACZ WIĘCEJ
CENA: 97,95 ZŁ/szt. ZOBACZ WIĘCEJ
Mieszkanie z czarnymi ścianami
Mieszkanie z czarnymi ścianami
Mieszkanie z czarnymi ścianami
Mieszkanie z czarnymi ścianami
Mieszkanie z czarnymi ścianami
CENA: 349 ZŁ/szt. ZOBACZ WIĘCEJ
CENA: 119 ZŁ/m2 ZOBACZ WIĘCEJ
CENA: 59,9 ZŁ/szt. ZOBACZ WIĘCEJ
Mieszkanie z czarnymi ścianami
Mieszkanie z czarnymi ścianami
Mieszkanie z czarnymi ścianami
Mieszkanie z czarnymi ścianami
CENA: 79,98 ZŁ/m2 ZOBACZ WIĘCEJ
CENA: 368 ZŁ/szt. ZOBACZ WIĘCEJ
CENA: 446 ZŁ/szt. ZOBACZ WIĘCEJ
Mieszkanie z czarnymi ścianami
CENA: 129 ZŁ/szt. ZOBACZ WIĘCEJ
CENA: 490 ZŁ/szt. ZOBACZ WIĘCEJ
Mieszkanie z czarnymi ścianami
Mieszkanie z czarnymi ścianami
Wczytywanie rekomendacji...